Ktos tam powiedzial, ze gosc byl slaby psychicznie. Chyba nie kapuje o co chodzi, bo dla mnie on byl idiota. Rozumiem, ze gra moze wciagnac i mozna przed nia siedziec cale dnie (skad ja to znam?

) ale nie wiedzialem, ze az do tego stopnia. Tylko wariat poswiecil by swoje zycie dla gry.