Ja myslalem podobnie do was,ale ostatnio poznalem brazylijczyka ,który ( moje pierwsze wrazenie ) odziwo potrafił rozmawiać po angielsku...

.Zaczynamy rozmowe,całkiem sympatyczny gośc,opowidał mi ,że studiuje na jakimś tam wydziale ,ale zamierze rozpocząć również studia na innym kierunku itp.Teraz z nim sie kumpluje,fajny gosc,pomoze w potrzebie ,zawsze mozna pogadac ,itp.
Jaki z tego morał??:
Istnieją "dobrzy" brazylijczycy,niem ożemy skreślać całego ogólu tylko dlatego ,że większośc jest taka jak tu co niektórzy już powypisywali.Więc ludzie-dajcie sobie na wstrzymanie!