Ja raz mialem sen powiazany z ksiazka "harry potter".
A wiec tak...
Kiedy to dombledor i profesor McGollan rozmawiali ze soba ja nie spodziewanie krylem sie za krzakami. Kiedy Hagrid przyjechal z Harym niemowlakiem wtedy ja wparowalem z swordem , ktory mi sie pojawil z nikat. Dziagnolem Dombledora a nastepnie Pani Mcgollan. Hagrid chcial mie walnac lapa, ale wtedy kiedy zamachnal sie upuscil Harego. Hary umarl bo walnal glowa w ulice. W tym samym czasie Hagrid sie zatrzymal i ja wykorzystujac sytuacje walnolem go mieczem. Kiedy ich wszystkich pozabijalem pojawily sie smoki z gothica 2(chyba). Powiedzialy zebym zostal ich panem wiec rozkazalem im zniszczyc miasteczko.
Pojawilem sie nagle na ringu walczac z bogiem(on to bynajmniej mowil) i ...
tu sie skonczylo hahaXD.
Sny nigdy nie byly odkryte i zawsze zadziwiaja czlowieka.
|