hmm
Nie traktuje tej wojny osobiscie, jak juz pisalem mam swoje sympatie po przeciwnej stronie wynikajace z szacunku do przeciwnika, jego umiejetnosci walki, podstepow z uzyciem nub charow, odwagi, i bezinteresownej pomocy ktora mi kiedys okazal.
Ale jako najemnik sluzacy dla Kooler and The Gang jestem przede wszystkim winny posluszenstwo dla gildii i liderow, mimo ze nie zawsze zgadzam sie z polityka ktora moja gildia prowadzi. Unikanie walki, z silniejszym przeciwnikiem lub odejscie z gildii nie zasluguje chyba na pochwale i nikt nie chcialby byc w gildii z takimi wlasnie "towarzyszem broni".
Niektorzy moi "koledzy" bardzo nalegali zeby byc Kool'er, ale w chwili proby nie staneli w obronie gildii, zastanawiem sie czy sa w gildii jedynie po to zeby odcinac kupony od popularnosci i robic PA.
W tibii nie ma panstw i ojczyzn a ich role przejely gildie
Bez urazy, bo przeciez nikt sie nie obrazi ze przeciwnik postara sie zabic, ale ja rowniez postaram sie w miare moich naprawde skromnych mozliwosci przyczynic sie do zakonczenia tej "wojny" na polu dyplomacji lub walki.
Piotrek
ps
Podczas ostatniej wojny ojczyznianej Russ chocby niewiem jak lubial Niemca musial do niego strzelac
