Ja skończyłem grać, i wcale mi nie żal tych kilku pixeli, które kiedyś powodowały u mnie skrajne emocje : od radości po wścieklość gdy jakiś noob wkurzał, czy na privie czy helpie... teraz mam to gdzieś, żyje real life'em i jest git

A wszystko dzięki mojemu Aniołkowi który pokazał że jednak byłem uzależniony...
Grunt to zdać sesje, skończyć studia i znaleźć prace, tibia to tylko jeden z wielu sposobów na spędzenie wolnego czasu, i to niekoniecznie konstruktywny i odpreżajacy. Może lepiej wyjść na spacer? Piwko z kumplami? Czy po prostu poczytać ksiażke żeby nie walić poźniej 300 ortów w poście? Ave.