No jak wiadomo, każdy rodzic troszczy się o swoją pociechę, moi także też, ale czasem aż za bardzo, co mnie prowadzi do nerwów. Próbują mnie od tego odciągnąć, ale nie zawsze im to wychodzi. Z reszta nie gram już tak nałogowo, jak rok temu. Potrafię miesiąc nie myśleć o tibii, no ale rodzice nawet chcą mi wybić z głowy samo myślenie o tym.
|