Przyklad z nozem mniej wiecej dobry. Sprobuje troche go rozwinac.
Mianowicie, czy zabicie (zly uczynek) Hitlera byloby dobre czy zle? Chyba niemal kazdy powiedzialby ze dobre, bo mogloby to ocalic miliony innych ludzi.
Teraz dopasowuje do istniejacych realiow. No ale przeciez moze Hitlera nie trzebaby bylo zabijac? W koncu w latach 30tych istnialo wiele okazji aby odsunac go od wladzy w sposob bezkrwawy. Jednak tego nie zrobiono, kazdy kraj pilnowal wlasnego nosa i ignorowal zagrozenie.
Kolejne pytanie. Czy odsuniecie Hitlera od wladzy cokolwiek by zmienilo (na kilka lat przed wojna)? W koncu zyskal on wladze z powodu okreslonej sytuacji ekonomicznej i spolecznej. Nikt nie dalby gwarancji ze po odsunieciu Hitlera, on, albo jego nastepca, nie wrocilby po paru latach (wiem, ten akapit jest odrobinke naciagany, ale pasuje mi do przykladu

.
Zatem, wychodzi na to ze jedyna metoda byloby odmienienie sytuacji spolecznej w Niemczech. Czyli: kazdemu po 100milionow i niech zyja w dobrobycie

O szansach na wprowadzenie tego w zycie chyba juz nie musze pisac
Teraz przeniesmy przyklad na prawo dotyczace aborcji

w tym przypadku=Hitler

U nas postanowiono odsunac Hitlera od wladzy, lecz wogole nie wzieto pod uwage dlaczego Hitler istnial. Nie wzieto pod uwage tego ze ci ktorzy popieraja Hitlera (w tym przypadku poddaja sie aborcji, a nie ja popieraja) sa z reguly ludzmi zrozpaczonymi ktorzy nie widza zadnej innej nadziei.
W dodatku popieranie Hitlera jest nielegalne. Wszyscy ukrywaja swoja sympatie do Hitlera, boja sie ja zdradzic, chodz gdyby tak zrobili to mieliby szanse na pomoc i odwiedzenie od pomyslu poparcia tego czlowieka...
Ale prawda jest taka ze nikt (oczywiscie sa wyjatki - jak zwykle o wiele bardziej widoczne niz szary tlum) nie kocha Hitlera, sa tylko ludzie ktorzy stracili wszelka nadzieje.
Nikt tez nie daje 100 milionow za wyrzekniecie sie Hitlera. Pieniadze ida na bardziej potrzebne cele (ministerstwo glupich krokow
Wiec co uczynic? coz, pewnie sa rozne recepty. Jednak tak na dobra sprawe nikt nic nie robi. wszyscy siedza z zalozonymi rekami i ciesza sie ze Hitler (oficjalnie) juz nie istnieje.
Ale Hitler zyje.. i rosnie w sile, bo nie zauwaza sie problemow ludzi ktorzy go popra...
I tak moim prywatnym zdaniem. Hitlera powinno sie pilnowac, mowic o nim.. ale nie zabijac go i mowic ze problem przestal istniec. Powinien miec umiarkowana wladze, dlatego ze nikt nie jest w stanie pomoc ludziom ktorzy sa sklonni go poprzec (ach ten zly swiat...)
wg mnie czesto analogicznie bywa z innymi problemami. Czesto rozwiazania ktore wydawalyby sie najbardziej moralne dzialaja w zupelnie odwrotna strone niz bysmy chcieli. Dodatkowo caly problem trzeba przemielic w mlynku do miesa razem z ksiazka do ekonomii...
ps. najbardziej kwasowy majl jaki napisalem na tym forum
