Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Raul
Czyli jeśli miałbyś wybierać między grubym pasztetem ale z całkiem odpowiadającym Tobie charakterem, a ładną, szczupłą dziewczyną z charakterem trochę mniej odpowiadającym, to wybrałbyś tą pierwszą?
|
Jasne ze ta druga. Po to sie z kims wiaze, zeby takze popatrzec na ladna buzie
Sprawa wygladu to dosc dziwny temat. Ze swoich obserwacji zauwazylem, ze ludzie - nie wazne czy ladni czy brzydcy - sa odbierania w taki sposob w jaki na siebie patrza. Jezeli widza w sobie same minusy i zdaja sobie sprawe z tego, ze sa brzydcy - tak sa odbierani.
Po drugie: ludzie nieatrakcyjni nia maja odwagi, zeby o siebie zadbac. Niezaleznie od tego jaki kanon piekna obowiazuje jedno sie nie zmienia - uroda jest rzecza wzgledna, kazdy odbiera ja inaczej. A do tego mozna ja niezle manipulowac ubierajac sie w odpowiedznie kolory i stosujac odpowiedni (z naciskiem na odpowiedni) makijaz. Nie raz widzialem dziewczyne, ktora na imprezie wyglada super a na codzien calkowicie przecietnie.
Po trzecie: uroda to nie tylko wyglad, to takze sposob bycia i zachowania sie w towarzystwie. O tym czy kobieta/mezczyzna odbierze cie jako osobe przystojna/ladna decyduje to w jaki sposob w jej otoczeniu sie zachowujesz. Udowodnione jest, ze mezczyzni majace dwie lewe rece sa odbierani jako mniej przystoini niz przecietniacy.
Zgodze sie z Raulem, ze wyglad jest pierwsza zecza jaka bierzemy pod uwage poznajac osobe. Ma to zwiazek z nasz podswiadomoscia, ktora jest bardzo zwierzeca i wybiera najlepszy material genetyczny.