Ja gralem na Askarze ogolnie od jej poczatku, bylem 7 w topie (61 lvl wtedy) wszystko ladnie sie ukladalo (chociaz bylo PA ze strony Eclipse, szczegolnie Sergei Petrenov), z Weliaxem itd. sie troche znalem, bo wkoncu czolowka h.lvl to trzeba bylo, a ze ja knightem bylem... No ale mniejsza o to ja mialem nick George Corleone. Moze widzial ktos filmik z banshee questa ? Wiec wsyzstko bylo good, questa zrobilismy, lecz... po quescie mieli zabic Torranoo czy jakos tak, ale ze on zwial, a ja nic nie podejrzewajac, a bylem juz troche zaspany (5h robilismy tego questa ponad a zaczelismy okolo 24) zrobili mi trapa m-walle itd. a kto? Gildia Eclipse, a co najgorsze POLAK Flakon Del Fifik. Ja na szczesci mialem aola wiec nic ze mnie nie spadlo

glupie szwedy xDD po tym przestalem grac, bo mili ludzie z Eclipse zacyczyli zebym jeszcze im zaplacil : gsa (wartego wtedy okolo 120k) i bohy ehh

po tym przestalem grac na Askarze.
Mowiac dalej o Eclipse z ich PA napotkalem sie wczesniej na okolo 20 - 25 lvlu (wtedy kiedy najwyzszy byl z 40

). Wtedy trenowalem, a wpadlo kilku z Eclipse i zazadali 10k... wtedy jeszcze zaplacilem... Robili tak z wiekszoscia ludzi ;/
George Corleone!
