Nie chodzi o żadną modę, zresztą jeżeli taka teraz obowiązuje to ja o tym nie wiem.

Ja też nie myślę dobrze, o tym co zrobił ze swoim życiem. Nie wypowiadam się jednak na ten temat, bo jak na razie nie musiałem się sam utrzymywać, nie ożeniłem się, nie kupiłem mieszkania, nie robię nic związanego z samodzielnym dorosłym życiem i ogólnie g**** o nim wiem. Dlatego krytyka kogoś "za to jak żył", w moich ustach nie jest nic warta bo sam jeszcze nie musiałem żyć na własną rękę. Zobaczymy jeszcze jak mi się w życiu powiedzie, wtedy się wezmę za ocenianie innych. A może i ja będę ćpać, a może na przykład zostanę bezdomnym i ze mnie się będą naśmiewać za to jak sobie zmarnowałem życie? O to mi chodziło, kiedy mówiłem o ocenianiu innych. Spróbujcie na to tak spojrzeć. Łatwo jest kogoś krytykować gdy samemu jest się zielonym w temacie.