Co do Garego Cruela, ktory wslawil sie niezliczona liczba fragow
Po wbiciu 29 lvlu na tobie, zadowolony siebie zamierzam wrocic do depo. Ale przy wyjsciu, niespodzianka. Druid garego Cruel'a (Loke Martinsson) 24 lvl i Drotter 113(chyba) rp. Loke zaczyna mnie bic (rozdzka, hmmy, gfb), Drotter mnie blokuje. Mimo tego udaje mi sie bez wiekszych problemow uciec z tomba i zaczalem uciekac do Ankrahmun. W koncu Loke nie mogac sie pogodzic, ze nie udalo mu sie mnie zabic, prosi kolege o pomoc. Sd za 185 od Drottera i reszta hp od Loke~ i dead.
Po co to opowiadam? Zeby pokazac ze Gary Cruel i jego pvp jest bliskie 0. Bylby on nikim zapewne gdyby nie jego kumple, ktorzy pomagaja mu przy trudniejszych (?) fragach. Gdyby byl sam (bez Drottera) jestem pewien, ze udaloby mi sie uciec, ba nawet jestem pewien ze gdyby probowal mnie zabic swoim mainem, tez bym uszedl z zyciem. No ale coz. Tak jak mu napisalem po moim deadzie : friend above all.
Pozdro
