Mialem dzisiaj tylko sie lognac, zeby wyslac parcelke a tutaj okazuje sie,z e banuta quest jednak z mohanedem i jednak w piatek, jak sie skonczylo zobaczcie sami:
Najpierw czekanie na kogos, kto nawet nie jest w domu.

Wszyscy zdenerwowani.

Magu szczegulnie:

i ruuuuszzzzliiii (ale to trwalo...)


To juz moja grupa-wlasciwie zostalem z 3 osobami tak jak bylo w "planie ktorego nie bylo" (moze jakby biegli wolniej to bym nie padl jak idota, ale nic to-najwiencej winy jest mojej, bo zamiast biedz na strzaleczkach kliknolem na mapke a wiec blokowalem sie na kazdym napotkanym potworze i tak duzo przebieglem ;p )
Tutaj juz zalogowany i spokojny o loota ktorego wiem kto mi wziol i obiecal oddac
