Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Hansu
sex rozwesela bardziej niz trawa  - pozdrawiam wszystkim ktorzy nie wiedza co dobre]
|
O stary, zes sie popisal. Chyba reka dzisiaj troche popracowales, co?
Cytuj:
Trawa to poczatek. Ja jestem jednym z niewielu, ktorym sie udalo rzucic mowiac sobie "nie pale" - inni nie maja tyle szczescia.
|
Oczywiscie, bo ja taki silny psychicznie a inni tacy slabi. Ja moge palic bo juz wiem, ze w kazdej chwili dam rade to scierwo odstawic. Jak czesto podpalasz? Jak dziewczyna nie widzi?
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Galar
Wszyscy wypowiadający się, że narkotyki bardziej rujnują życie itp. - a powiedzcie mi, czym robie większą krzywdę ludziom. Zajaraniem ~5 sticków czy wypiciem ~5 browarów?>.
Ćpając, jeśli w ogóle palenie trawy ćpaniem nazwać można, niszczysz życie swoje. I raczej nikogo dookoła. Pijąc, uhm. Pijąc, powiedzmy, że mam dobry przykład w dość bliskim otoczeniu, jak osoba pijąca może niszczyć życie osobą które są gdzieś obok niej. Psychicznie, fizycznie itd.
|
Oj, teraz naginasz fakty w taki sposob, zeby pasowaly do twojego punktu widzenia. Cpun (jezeli palaczy trawki mozemy nazwac cpunami) rujnuje tak samo zycie bliskich jak alkoholik. Z psychologicznego punktu widzenia uzaleznienie od narkotykow jest prawie tym samym co uzaleznienie od alkoholu. No difference.
Dlaczego z trawka tak drugna zerwac
Powod jest banalny. W wiekszosci przypadkow palimy kumplami. Na imprezach, biwakach, wspolnych wypadach. Trawka stanowi wtedy pewna wiez zastepujaca zaufanie. Jezeli odstawiasz palenie - to tak jakbys odstawil kumpli. Moze i bedziesz sie z nimi zadawal, moze beda mowic, ze cie lubia - ale jednak nie bedzie to to samo. Jednym z warunkuch odstawienia nalogu (jak chcecie mozemy tego nie nazywac uzaleznieniem, ale nalog to to napewno jest) jest zmiana srodowiska. Jezeli tego nie zrobiles - predzej czy pozniej wrocisz.