No dobrze Wieszok, przekonałeś mnie... Ja ich toleruję, trochę się zastanowiłem i doszedłem do wniosku, że skoro są ze sobą szczęśliwi to niech będą razem

A i jeszcze, żeby dziecko było szczęśliwe (te które adoptują). Tak jak napisałem w poprzednim poście, przyznaję wygłupiłem się na całej linii

Co jak co, ale ciekawe komentarze
