Cytuj:
Oryginalnie napisane przez spider-bialystok
Od czego sa firmy ubezpieczeniowe?
|
Żadna firma ubezpieczeniowa nie ubezpieczy cukrzyka gdy będzie musiała ponosić 100% kosztów leczenia... Ubezpieczenia są jak hazard, czym większe szanse, że będzie ci potrzebne tym większą stawkę chce ubezpieczyciel...
Zresztą ten kasę na wypłaty bierze ze składek, wykaż mi jedną różnicę, po za nazwą, jaką masz gdy płacisz składkę do PZU a nie NFZ i za leczenie płaci ci PZU a nie NFZ...
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Ashlon
Niestety, w polskich realiach NFZ to worek bez dna i nawet gdybysmy pakowali tam 100% naszych dochodow i tak "bedzie za malo", a to z powodu zlej polityki zdrowotnej, a mianowicie zalozen NFZ, a nie slabej pracy lekarzy czy chorujacego spoleczenstwa. Nie ma sensu pakowac wiecej pieniedzy w ten chory system.
|
Za oczywiste uważam reformę NFZtu i ZUSu więc nawet o tym nie wspominałem
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez spider-bialystok
Nie porownuje, bo alkohol takze jest narkotykiem, z grupy depresantow jak np. heroina.
|
Łał, ale alkochol i tytoń w przeciwieństwie do amfy/heoriny ma podłoże kulturowe. :<
Co do twojich wyliczeń gratuluję dawania się manipulacji... :< To tak jak z liczeniem dni wolnych od pracy :<
3791 * 0,19 -510 = 211,-.... gratuluję umiejętności matematycznych temu kto liczył :<
Zaś wliczanie VATów, Akcyz itp itd jest zdeczka dla mnie śmieszne... To jest wliczane w CENĘ produkru, nie stać ciebie na to, twój do diabła problem, kup tańszy odpowiednik, nie stać ciebie na bęzynę? twój do diabła problem, korzystaj z busów, wyjdzie to na plus jeszcze środowisku...
Że VATy i Akcyzy są wysokie to wiem, czy to jest złe? Na pewno zrobił bym coś z akcyzą na paliwo, ale całej reszty się nie czepiam, mi to nie przeszkadza i wiem, że tygodniowo oddaję państu wolną ręką 30-40 zeta w postaci m.in. VATów ale w zamian wiem, że jak złamię nogę to na erce nie poproszą mnie o kartę kredytową a w przypadku pobicia policja nie każe mi najpierw uiścić opłaty w okienku...
p.s. przeanalizuj sobie tą "tabelkę", wystarczy odrobina matmy i znajomości podatkowej by mieć ubaw po pachy :<
p.s.s. Jutro specjalnie na przedsiębiorczości pogadam o tym z profesorem...