Zobacz pojedynczy post
stary 29-08-2005, 13:59   #27
gewehuga
Użytkownik forum
 
Data dołączenia: 01 01 2005

Posty: 7
Domyślny

A więc najśmieszniejsze chwile z życia w tibii. Wyszedem z rooka podugim czasie w moim super studded shieldie. Bylem podekscytowany że nareszcie jestem na mainie. pomoglem koledze wydostac sie z rooka za pomoca wyroczni. Od razu chcialem isc poexpic. Wybralismy sie na pólnoc Thais do jeziorka. Tam spotkalismy kolesia co powiedzial zebym dal pary to potrenujemy i gdy juz wiedzialem jak dac party to dalem. nagle zaczal rzucac spearami i tak na ekranie pojawil sie napis you are dead. Dobra nie rozpaczalem ale odrazu zaczalem szukac tego kolegi. gdy poszlismy do dp tam znalazlem list od kolegów co pisali ze sa w ab. automatycznie spytalem gdzie to jest. powiedzieli mi ze na pólnoci spytalem czy cos silnego jest po drodze. on na to ze krasnoludy i ze nie dam rady pokonac. Wzielem pod pache swego kolege i poszlismy na polnoc (chyba wszyscy wiedza gdzie doszlismy??) i tak po kilku minutach drogi zobaczylem brass shield, bylem ak podekscytowany tym znaleziskiem ze musialem je wziasc. i tak napadly nas 2 elfy. gonily nas do bram miasta gdzie pojawil sie napis you are dead. potem na szczescie odzyskalem lvle. i jeszcze jedno znalezisko. wchodze do dp z przecudownym brass shield chyba na 9 lvl (żenada) aż tu nagle na ziemi leży cooper shield i to byl przelom w moim zyciu
gewehuga jest offline   Odpowiedz z Cytatem