Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Matek
Sory, ale jak ktos mi pisze "jak ktos powie, ze narkotyki sa zle to obraza moje uczucia religijne" - dla mnie jest to powiedzenei "zamknij sie, bo i tak nie bede cie sluchal".
|
Źle mnie chyba zrozumiałeś. Jakbym chciał to powiedziec to bym tak napisał. Chodziło mi o to, że są ludzi, którzy uzanją niektórze narkotyki za wyższą wartość i nie można nazywać ich dlatego frajerami. Można powiedzieć: "Moim zdaniem się mylisz" , "Sa dowody, że te narkotyki szkodzą, to nie może byc prawda", ale nie "jesteś frajerem!" To jest poprostu obrażanie.
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Matek
Nie - wtedy probowalbym cie przekonac do swojego zdania. Bo wmowienia komus, ze on sie myli a to ja mam racje to nie krytyka. Krytyka to ocenianie - a chyba nie zaprzeczysz, ze nazwanie kogos frajerem jest jak najbardziej ocena. Wiec skrytykowalem cie... i robie to caly czas.
|
Otóż nie, krytyka to nie to samo, co ocenianie. Czy twoim zdaniem jak powiem "Jesteś poj***** skur****** i ch****" to tez jest poprostu ocena czy tam krytyka??? Każdy może tak mówić o ludziach, których poglądy mu się nie podobają? Krytykowac to znaczy udowodnić, że ktoś się myli.
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Matek
O przepraszam mistrzu. Rzeczywiscie - to ty jestes bardziej kompetenty. No bo przeciez to ty uwazasz, ze narkotyki sa dobre, nie ja. O czym ja mam z toba dyskutowac? o tym, ze amfetamina powoduje stany depresyjne, ktore prowadza do myslenia o samobojstwie? o tym, ze trawka dziala na jednego pobudzajaca a na drugiego usypiajaco? O tym, ze najarani smarkacze powoduja wypadki samochodowe, bo ciezarowka nadjezdzaaca z przeciwka wyglada jak rozowy slonik?
|
No słuchaj, przeczytaj mojego pierwszego posta uważnie. Napisałem tam które narkotyki uważam za dobre, dlaczego i jakie używanie sprawia, że mogą miec pozytywne skutki. Nóż to dobre narzędzie, ale nożem można też zabić.
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Matek
Jestes kompetenty? OK - chce zobaczyc twoj certyfikat kompetencji. No bo chyba ty, taki wielki mistrz - zdales jakis egzamin, co? Moze byc jakis certyfikat z MZ stwierdzajacy, ze uczestniczyles w kursie na temat (nie)szkodliwosci narkotykow, ktory trwal co najmniej 250h.
|
Niestety ludzie, któchcą się dowiedziec czegos o narkotykach są w naszym kraju pozostawieni sami sobie. A dostęp do takich informacji jest bardzo utrudniony. Studiuje farmację, m.in. żeby mieć dostęp do konkretnych badań
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Matek
Ja jestem tempy i ograniczony. Ale przynajmniej nie naleze do grona debili twierdzacych, ze mowienie zle o narkotykach obraza ich uczucia religijne.
|
Zdanie : "Mówienie źle o narktykach obraża moje uczucia religijne" jest dużym skrótem myślowym i nalezy je rozumiec w kontekście pierwszego posta.
Debilizm to choroba. nie jestem debilem więc mnie tak nie nazywaj.